Tytuł jaki nadałem tej notatce wziął się z artykułu jaki przeczytałem na Onecie, i który zainicjował założenie tego bloga. Muszę się podzielić moimi wątpliwosciami z innymi użytkownikami. Jestem przekonany, że ludzie mylą pewne pojęcia co może prowadzić (mam nadzieję, w odległej perspektywie) do naszej zagłady. Tolerancja dla ludzi chorych, zboczonych, różniących się od większości musi mieć swoje granice. Nie mogą jakiekolwiek mniejszości domagać się jednakowego traktowania z trzonem społeczeństwa. Byłoby to niezgodne z zasadami demokracji. Normalni ludzie nie mogą dopuścić do tego żeby dzieci były wychowywane przez gejów czy lesbijki. Powód jest zrozumiały: na kogo mogą wychować dwa geje małego chłopca, który newat nie może być ich synem ? Nie można nazywać rodziną związku osobników tej samej płci. Uważam, że nie ma to nic wspólnego z tolerancją albo jej brakiem. Chodzi o zachowanie praw natury (bożych praw), dzięki którym ludzkość do tej pory sie rozwijała. Geje i lesbijki były od dawna i niech sobie nadal są ale wszystko na tym Świecie musi mieć swoje miejsce i narmalni ludzie muszą przypilnować właściwego porządku. Bo chore ambicje mniejszości zawsze będą ich mobilizować do dążenia do zrównania statusu z normalnymi ludźmi.